Dzień 5: Revello
Po dniu wylegiwania się i nieobecności dzieci od samego rana, wybraliśmy się na kolejną wycieczkę. Tym razem odwiedziliśmy Revello - miasteczko położone nieopodal Envie.
Widok na Revello ze wzgórza, męczącego wzgórza
Piękne skały, pośród których można było znaleźć pomniejsze jaskinie
Widok na Revello z jeszcze większej wysokości
Opuszczona kapliczka zbudowana pod osuwiskiem skalnym
Pierwsza faktyczna wycieczka górska (jedna z wielu) nie była specjalnie męcząca, zapewne przez niezbyt duże tempo marszu. Widoki piękne, temperatura znośna, towarzystwo zadowolone. W ramach nagrody za wysiłek po zejściu z góry zawędrowaliśmy do lodziarni (to już druga), a co do lodów - podobają mi się włoskie ceny, 2.50€ za jedną gałkę, 3.00€ za dwie i 3.50€ - czyli 50 centów za gałkę, a 1.50€ to opłata manipulacyjna, bardzo fajna opcja.
Po powrocie do domu spróbowałem kolejnej nowości i zostałem jej wielkim entuzastą (raz na miesiąc czy dwa również kupuję sobie ten wytwór jaźni ludzkiej). A oto on:
A oto pies namber tri:








Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna