Dzień 2: Aklimatyzacion
Pierwszy dzień wycieczkowo-rekreacyjny, a drugi wyjazdowy, rozpoczął się dość energicznie. Ciężko, aby było inaczej, kiedy towarzyszami podróży została dwójka maluchów. Zanim jednak ich przedstawię...
Pierwszy dzień wycieczkowo-rekreacyjny, a drugi wyjazdowy, rozpoczął się dość energicznie. Ciężko, aby było inaczej, kiedy towarzyszami podróży została dwójka maluchów. Zanim jednak ich przedstawię...
Nasza podróż zaczęła się kilka godzin przed lotem do Włoch - na lotnisko trzeba było się jeszcze dostać, a że Wrocław jest jakieś 350 kilometrów od naszego miejsca zamieszkania... cóż, chwilę to zajęło.
Na szczęście udało mi się przekonać świtę do przesłuchania kilku rozdziałów audiobooka. Kaliber nie był mały, wybrałem "Kwantechizm: Klatka na ludzi" A. Dragana, książkę o fizyce klasycznej jak i mechanice kwantowej. Zanurzyliśmy się w odmęty ciekawości i niezrozumienia co nie wiem czy wszystkim z nas umiliło podróż, ale na pewno ją przyspieszyło. W końcu prędkość jest względna.
Po odstawieniu samochodu u rodziny i tamtejszym poczęstunku dostaliśmy się na lotnisko. Dopiero kiedy przez gigantyczne okna zobaczyłem z bliska samolot zrozumiałem na co się piszę (tak, to był mój pierwszy raz). Kiedy jednak okazało się, że nasz samolot jest opóźniony stres praktycznie zniknął wyparty przez chęć zakończenia jak najszybciej dnia transportowego.